Czym jest lista S i dlaczego Ministerstwo Zdrowia ją zmienia
Lista S to potoczna nazwa wykazu leków wydawanych bezpłatnie pacjentom, którzy ukończyli 65. rok życia. Nazwa pochodzi od litery „S", którą oznacza się w wykazach refundacyjnych leki dostępne dla seniorów bez opłaty. Program działa od 2016 roku, a w 2023 roku obniżono próg wieku uprawniający do bezpłatnych leków z 75 do 65 lat, jednocześnie znacząco poszerzając listę dostępnych produktów. Obecnie wykaz obejmuje około 94 procent leków dostępnych w ramach refundacji aptecznej, czyli praktycznie większość leków, jakie lekarz może przepisać na receptę refundowaną.
27 sierpnia 2026 roku wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk podpisała zarządzenie dotyczące trybu i sposobu przeprowadzania weryfikacji wykazów bezpłatnych leków. Zgodnie z komunikatem resortu, dokument wchodzi w życie dzień po podpisaniu. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że celem zmian jest wprowadzenie konkurencji cenowej na liście S – a więc mechanizmu, który w standardowej refundacji aptecznej działa od lat, ale w przypadku leków bezpłatnych dla seniorów był dotąd ograniczony.
Ile kosztuje lista bezpłatnych leków dla seniorów
Skalę wydatków resort przedstawia w konkretnych liczbach. Na refundację leków w 2025 roku przeznaczono łącznie blisko 30 miliardów złotych, z czego 16 miliardów złotych stanowiła refundacja apteczna. Około 60 procent tej kwoty pochłonęły bezpłatne leki z listy S, które są w całości finansowane ze środków publicznych. Dla porównania: w 2022 roku, przed obniżeniem granicy wieku, wydatki na ten program wynosiły około 2 miliardów złotych rocznie.
Ministerstwo Zdrowia tłumaczy tak szybki wzrost kosztów mechanizmem, który działa na niekorzyść budżetu publicznego. Po wygaśnięciu ochrony patentowej leku na rynku zwykle pojawiają się jego tańsze odpowiedniki (czyli leki z tą samą substancją czynną, ale inną nazwą handlową), co zwykle prowadzi do konkurencji cenowej i obniżenia kosztów terapii. W przypadku leków z listy S ten mechanizm jest jednak ograniczony – gdy kilka produktów z tą samą substancją czynną jest dla pacjenta bezpłatnych, różnica w cenie między nimi przestaje mieć dla niego znaczenie. Koszt tej różnicy pokrywa jednak płatnik publiczny, czyli Narodowy Fundusz Zdrowia.
Wiceminister Kacperczyk tłumaczy ten mechanizm na konkretnym przykładzie: „
- Jeśli na rynku jest dostępny bezpieczny i skuteczny lek, który kosztuje 40 zł, państwo nie powinno płacić 400 zł za taki sam lek o innej nazwie handlowej. Różnicę 360 zł wolimy przeznaczyć na leczenie pacjentów, a nie na marżę dla firmy farmaceutycznej.
Ministerstwo szacuje, że dzięki nowym narzędziom negocjacyjnym i większej konkurencji cenowej możliwe będzie uwolnienie setek milionów złotych, które mają zasilić finansowanie kolejnych terapii.
Na czym mają polegać zmiany w refundacji leków
Zgodnie z zapowiedzią ministerstwa, nowe zasady mają wprowadzić na liście S mechanizm zbliżony do tego, który obowiązuje w standardowej refundacji. Oznacza to, że o miejsce na wykazie mają konkurować ceny odpowiedników zawierających tę samą substancję czynną. W komunikacie resort wymienia trzy główne kierunki działań:
- uporządkowanie zasad, według których powstają i są aktualizowane wykazy leków bezpłatnych,
- wzmocnienie pozycji ministra zdrowia w negocjacjach cenowych z firmami farmaceutycznymi,
- przeznaczenie zaoszczędzonych środków na finansowanie kolejnych terapii – resort wymienia tu nowe leki dla seniorów, nowoczesne terapie onkologiczne, leczenie chorób rzadkich oraz terapie dla dzieci.
Jeśli producent droższego leku nie zdecyduje się obniżyć ceny, jego produkt może zostać wykluczony z wykazu bezpłatnych leków – pod warunkiem, że dostępne na rynku tańsze odpowiedniki zapewnią pacjentom ciągłość leczenia. Ministerstwo zaznacza, że intencją nie jest ograniczenie prawa seniorów do bezpłatnej terapii, lecz zmiana sposobu finansowania konkretnych produktów handlowych.
Czego jeszcze nie wiadomo
Komunikat ministerstwa nie precyzuje kilku istotnych kwestii, które mogą mieć znaczenie dla pacjentów. Nie wskazano, które konkretnie leki lub grupy limitowe zostaną objęte pierwszą weryfikacją, ani dokładnej daty jej przeprowadzenia. Nie opublikowano też pełnej treści samego zarządzenia z 27 sierpnia 2026 roku. Według doniesień branżowych pierwsze działania porządkujące mogą pojawić się przy okazji październikowego obwieszczenia refundacyjnego, jednak ministerstwo oficjalnie tego terminu nie potwierdziło w komunikacie.
Wiceminister Kacperczyk podkreśliła, że zmian nie należy traktować jako rewolucji, lecz jako uporządkowanie systemu. Zapowiedziała także rozmowy z przedstawicielami branży farmaceutycznej przed wdrożeniem kolejnych etapów reformy.
Co zmiany mogą oznaczać dla pacjentów
Dla osoby korzystającej z listy S najważniejsze pytanie brzmi: czy nadal będzie mogła otrzymać lek bezpłatnie. Z zapowiedzi ministerstwa wynika, że dostęp do bezpłatnej terapii lekowej ma zostać zachowany, natomiast może się zmienić konkretny produkt handlowy, jaki będzie dostępny bez opłaty w danej grupie leków. W praktyce może to oznaczać, że pacjent przyjmujący dotychczas droższy preparat zostanie – po konsultacji z lekarzem lub farmaceutą – przestawiony na tańszy odpowiednik zawierający tę samą substancję czynną, jeśli producent droższego leku nie obniży ceny.
Do czasu opublikowania szczegółowych wykazów i harmonogramu weryfikacji nie da się jednak wskazać, których pacjentów i które leki zmiany obejmą w pierwszej kolejności. Osoby przyjmujące leki z listy S mogą na bieżąco sprawdzać aktualny wykaz oraz kolejne obwieszczenia refundacyjne na stronie Ministerstwa Zdrowia, a w razie wątpliwości co do konkretnego leku – zapytać lekarza prowadzącego lub farmaceutę w aptece, czy dany preparat pozostanie na liście bezpłatnych leków.
