Co warto sprawdzić tuż przed wyjazdem?
Najważniejsze jest to, co robisz w ostatnich minutach przed wyjściem. Wiele osób zakłada, że skoro wyjeżdża tylko na dwa dni, nie musi dokładnie kontrolować mieszkania. To błąd, bo właśnie krótka nieobecność bywa momentem, w którym łatwo coś przeoczyć. Zanim wyjdziesz, przejdź spokojnie przez wszystkie pomieszczenia i upewnij się, że nic nie zostało niedomknięte albo pozostawione w sposób, który ułatwi wejście do środka.
- sprawdź drzwi wejściowe, drzwi balkonowe i wszystkie okna,
- zobacz, czy zamki działają prawidłowo i czy drzwi są dobrze domknięte,
- nie zostawiaj uchylonych lufcików ani okien w łazience czy kuchni,
- usuń z widocznych miejsc klucze zapasowe, portfel, torebkę i dokumenty,
- przed wyjściem upewnij się, że domofon i furtka, jeśli je masz, także są zabezpieczone.
Taka kontrola nie musi trwać długo, a może ograniczyć ryzyko bardzo przykrych strat. Im mniej przypadkowych zaniedbań, tym większa szansa, że wrócisz po świętach dokładnie do takiego mieszkania, jakie zostawiłeś.
Jak sprawić, żeby mieszkanie nie wyglądało na całkowicie puste?
Puste mieszkanie często można rozpoznać po drobiazgach. Gdy przez kilka dni nikt nie zagląda do skrzynki, wieczorem stale panuje ciemność, a pod drzwiami zalegają ulotki, wysyłasz otoczeniu czytelny sygnał: nikogo nie ma w domu. Dlatego dobrze, żebyś wcześniej pomyślał nie tylko o zamknięciu lokalu, ale też o stworzeniu wrażenia, że mieszkanie nadal jest pod opieką.
Najprościej poprosić zaufaną osobę z rodziny, sąsiada albo kogoś bliskiego, by co jakiś czas zajrzał do mieszkania. Taka osoba może wyjąć korespondencję ze skrzynki, podnieść roletę, przewietrzyć pomieszczenie czy zapalić światło wieczorem. Jeżeli mieszkasz w bloku i masz dobrą relację z sąsiadami, warto powiedzieć jednej zaufanej osobie, że wyjeżdżasz. Dzięki temu ktoś szybciej zauważy niepokojące dźwięki, ślady podważania drzwi albo obecność obcych osób na klatce schodowej.
Dlaczego lepiej nie chwalić się wyjazdem w internecie jeszcze przed powrotem?
W święta wiele osób odruchowo wrzuca zdjęcia z podróży, rodzinnego stołu albo spaceru poza miastem. To zrozumiałe, bo chcesz podzielić się miłym momentem z bliskimi. Warto jednak pamiętać, że publiczna informacja o wyjeździe może niepotrzebnie zdradzać, że przez kilka dni nie ma Cię w domu. Nawet jeśli publikujesz niewinne zdjęcie, dla obcej osoby może ono oznaczać, że mieszkanie stoi właśnie puste. Najlepiej trzymaj się kilku prostych zasad:
- nie publikuj przed wyjazdem informacji, że mieszkanie będzie puste,
- nie dodawaj na bieżąco zdjęć z podróży z widoczną lokalizacją,
- nie informuj publicznie, na ile dni wyjeżdżasz,
- sprawdź ustawienia prywatności konta i ogranicz widoczność postów,
- poproś bliskich, by również nie oznaczali Cię publicznie podczas wyjazdu.
To nie przesada, tylko rozsądna ostrożność. Dzięki temu sam decydujesz, kto wie o Twojej nieobecności, a kto nie powinien mieć do takich informacji dostępu.
Jak wykorzystać proste rozwiązania, które zwiększają spokój?
Przed świątecznym wyjazdem warto pomyśleć nie tylko o samym wejściu do mieszkania, ale też o tym, co znajduje się w środku. Dokumenty, gotówka, biżuteria czy pamiątki rodzinne nie powinny leżeć w oczywistych miejscach. Im bardziej wartościowe rzeczy są dostępne i widoczne, tym większe ryzyko, że w razie włamania szybko znikną.
Jeżeli masz taką możliwość, najcenniejsze przedmioty schowaj do sejfu albo powierz na czas wyjazdu w bezpieczne miejsce. Dobrym wsparciem bywają też proste rozwiązania techniczne. Czasowy włącznik światła, lampka uruchamiająca się wieczorem, alarm czy monitoring nie muszą oznaczać dużego remontu. Czasem nawet drobne zabezpieczenia działają odstraszająco, bo pokazują, że mieszkanie nie jest pozostawione bez żadnej kontroli.
Agnieszka Żmiejko
