Artykuł powstał we współpracy z firmą Electroride, polskim producentem lekkich pojazdów elektrycznych
Osoby po 60. roku życia stanowią już 26,3% polskiego społeczeństwa – blisko 9,9 mln ludzi. Z analiz ZDG TOR i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego wynika, że wykluczenia transportowego doświadcza w Polsce nawet 15 mln osób. Dla wielu seniorów wyjście z domu przestaje być kwestią chęci – staje się wyzwaniem logistycznym. I coraz częściej lekarze oraz badacze powtarzają jedno: mobilność to nie dodatek do jakości życia, tylko jeden z jej filarów.
Ruch to nie tylko aspekt fizyczny
Kiedy ktoś przestaje samodzielnie wychodzić z domu, dzieje się coś więcej niż tylko spadek aktywności fizycznej. Stopniowo znika poczucie sprawczości – a to ono, jak pokazują badania geriatryczne i psychologiczne, najsilniej wpływa na dobrostan psychiczny w starszym wieku. Izolacja społeczna podnosi ryzyko obniżonego nastroju, a z czasem może sprzyjać też pogorszeniu funkcji poznawczych.
Zresztą sam transport ma znaczenie zdrowotne szersze, niż mogłoby się wydawać. Światowa Organizacja Zdrowia i Health Effects Institute podają, że zanieczyszczenie powietrza związane m.in. z ruchem drogowym przyczyniło się w 2023 roku do 7,9 mln zgonów na świecie – 86% z nich dotyczyło chorób niezakaźnych, jak choroby serca czy udary. Transport to więc temat zdrowotny w pełnym tego słowa znaczeniu, nie wyłącznie logistyczny.
Jak mówi psycholog Nina Balana z Poradnie Zdrowia Psychicznego Psychoklinika.
- Możliwość samodzielnego wyjścia z domu daje seniorowi poczucie niezależności, sprawczości i wpływu na własne życie. Pozwala również podtrzymywać kontakty społeczne, codzienną aktywność i poczucie bycia częścią otoczenia. Stopniowa utrata tej samodzielności może prowadzić do poczucia zależności od innych, osamotnienia i wycofania, a w konsekwencji także do obniżenia nastroju i pogorszenia ogólnego dobrostanu psychicznego. Z czasem może też zmniejszać motywację do podejmowania aktywności i wzmacniać przekonanie, że własne możliwości oraz rola w codziennym życiu stają się coraz bardziej ograniczone.
Niezależność jako wartość nadrzędna
Bycie zależnym od dobrej woli innych – syna, sąsiadki, przypadkowego rozkładu jazdy – kosztuje więcej, niż się wydaje. To nie tylko niewygoda. To powolne wycofywanie się z życia: rezygnacja z wizyty u znajomych, bo „nie chce się prosić", pominięta niedzielna msza, bo nikt nie mógł podwieźć, odpuszczone spotkanie w klubie seniora, bo powrót po zmroku byłby zbyt kłopotliwy.
Ten problem dotyka szczególnie mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości. Jak wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich, brak transportu publicznego to jedna z dwóch najczęściej wymienianych barier w codziennym funkcjonowaniu seniorów na terenach wiejskich.
– Niezależność nie musi oznaczać posiadania samochodu. Chodzi o możliwość samodzielnego dotarcia do celu, bez stresu, korków i kosztów – mówi Aneta Płatek, dyrektor generalna Electroride. – Mobilność to nie tylko możliwość przemieszczania się, ale też bycia częścią świata.
Godność wiąże się tu również z tym, jak postrzegane są dostępne rozwiązania. Część osób z ograniczeniami ruchowymi unika sprzętu, który kojarzy się z „wyłączeniem z normalnego życia" – z obawy przed stygmatyzacją. Dlatego tak ważne jest, by wspierały mobilność rozwiązania, które nie naznaczają, tylko dają realne poczucie samodzielności.
– Ograniczenia ruchowe nie oznaczają braku ambicji czy potrzeby aktywnego życia. Często to nie bariery zdrowotne są największym problemem, lecz brak dostępnych rozwiązań, które dają realną samodzielność – podkreśla Aneta Płatek.
Jak wspierać mobilność seniorów
Rozwiązań jest kilka, choć każde ma swoje ograniczenia. Transport publiczny w wielu mniejszych miejscowościach istnieje właściwie tylko na papierze – Instytut Spraw Obywatelskich szacuje, że aż 83% sołectw ma dostęp do komunikacji jedynie teoretycznie, bo kursy są sporadyczne albo funkcjonują tylko w dni nauki szkolnej. Pomoc rodziny bywa nieoceniona, ale generuje zależność i poczucie bycia ciężarem. Rowery czy hulajnogi elektryczne wymagają sprawności fizycznej i nie chronią przed pogodą, a taksówki w regularnym użytkowaniu szybko robią się kosztowne.
Jest też wsparcie finansowe, o którym niewielu seniorów wie. Program „Aktywny Samorząd" umożliwia dofinansowanie zakupu skutera inwalidzkiego o napędzie elektrycznym (do 8663 zł) czy wózka o napędzie elektrycznym (do 18 480 zł, w uzasadnionych przypadkach nawet do 28 875 zł), a także utrzymania sprawności technicznej posiadanego sprzętu (do 4043 zł). Rośnie też zainteresowanie lekkimi pojazdami elektrycznymi kategorii L6e – z badania zrealizowanego na zlecenie Electroride wynika, że aż 57% seniorów chciałoby korzystać z pojazdów elektrycznych, gdyby tylko mieli taką możliwość.
Historia pana Rafała
Rafał Borowski z Gdańska po amputacji nogi przez lata był zdany na pomoc innych albo nieprzewidywalny transport zbiorowy. Od kilku lat jeździ czterokołowym pojazdem elektrycznym Electroride.
– Bardzo zależy mi na tym, żeby pokazywać innym osobom z niepełnosprawnością, że ona nie musi oznaczać rezygnacji z życia. To nie jest powód, żeby zamykać się w domu. Dziś jest coraz więcej rozwiązań, które realnie wspierają nas w codziennych czynnościach i dają niezależność. Jestem tego przykładem. Od kilku lat korzystam z pojazdu Electroride i dzięki temu jestem samodzielny: nie tylko poruszam się po swoim mieście na krótkich odcinkach, ale też podróżuję, zwiedzam Polskę, poznaję nowych ludzi i czuję, że żyję pełniej. Dlatego warto poszukać rozwiązań, które mogą najlepiej wesprzeć konkretną osobę w jej codzienności – mówi Borowski.
Lekkie pojazdy elektryczne tej kategorii osiągają prędkość do 45 km/h, mają zasięg od 50 do 120 km w zależności od modelu, a ładuje się je ze zwykłego domowego gniazdka 230V. Do prowadzenia wystarczy prawo jazdy kategorii AM, a w niektórych przypadkach jedynie dowód osobisty. Eksperci radzą, żeby przy wyborze pojazdu zwrócić uwagę przede wszystkim na dostępność serwisu i części zamiennych w Polsce, wsparcie posprzedażowe oraz ergonomię – niską podłogę i szeroki kąt otwierania drzwi, które ułatwiają wsiadanie.
Podsumowanie
Rezygnacja z samochodu nie musi oznaczać dla seniora rezygnacji z samodzielności. Istnieją rozwiązania, które mogą pomóc zachować mobilność i nadal samodzielnie załatwiać codzienne sprawy. Warto pomyśleć o alternatywach wcześniej, zanim z różnych powodów trzeba będzie zrezygnować z prowadzenia samochodu. Dzięki temu można uniknąć sytuacji, w której dopiero w kryzysowym momencie trzeba szukać sposobu na dotarcie do lekarza, sklepu czy znajomych. Czasem jedno rozwiązanie, dobrze dopasowane do codziennych potrzeb, wystarczy, by świat, który się skurczył, znów mógł się otworzyć.
