Do zdarzenia doszło w Solcu Kujawskim. Zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej został zadysponowany do mieszkania starszego mężczyzny po uruchomieniu opaski SOS. Problem polegał na tym, że nie można było nawiązać kontaktu z jej użytkownikiem.
Na miejscu strażacy zastali zespół ratownictwa medycznego, który czekał przed zamkniętymi drzwiami. Pukanie, dzwonienie i nawoływanie nie przynosiły rezultatu. Nie było wiadomo, czy senior potrzebuje pilnej pomocy.
Senior zasnął na opasce SOS. Alarm uruchomił się przypadkowo
Strażacy zdecydowali się na otwarcie mieszkania. Wykorzystali do tego specjalistyczny zestaw Rapid Entry, który pozwala dostać się do zamkniętych pomieszczeń bez konieczności poważnego uszkadzania drzwi.
Po wejściu okazało się, że mężczyzna jest przytomny. Zasnął, leżąc na opasce SOS, co doprowadziło do przypadkowego uruchomienia alarmu. Nie słyszał również prób nawiązania z nim kontaktu.
Ratownicy medyczni sprawdzili jego stan. Na szczęście okazało się, że nie wymaga pomocy medycznej.
Strażak oddał seniorowi własną wkładkę do zamka
Interwencja mogła zakończyć się na sprawdzeniu stanu mężczyzny. Strażacy zauważyli jednak kolejny problem. Po otwarciu drzwi senior nie miał możliwości prawidłowego zabezpieczenia mieszkania.
Jeden z ratowników postanowił przekazać mu własną, prywatną wkładkę do zamka. Strażacy zamontowali ją w drzwiach, dzięki czemu mężczyzna mógł ponownie zamykać swoje mieszkanie.
Ochotnicza Straż Pożarna w Solcu Kujawskim przypomina, że opaski SOS są przydatnym rozwiązaniem, szczególnie dla osób starszych i mieszkających samotnie. Zdarzają się jednak przypadkowe alarmy. Jeśli urządzenie wysyła sygnał, a z jego użytkownikiem nie można nawiązać kontaktu, służby muszą brać pod uwagę możliwość zagrożenia zdrowia lub życia.
Monika Krzepina
