ck
Zgoda
Szczegóły
O plikach cookies
Niniejsza strona korzysta z plików cookie
Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.
Ciasteczka systemowe
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony poprzez umożliwianie podstawowych funkcji takich jak nawigacja na stronie i dostęp do bezpiecznych obszarów strony internetowej. Strona internetowa nie może funkcjonować poprawnie bez tych ciasteczek.
Ciasteczka reklamowe
Marketingowe pliki cookie stosowane są w celu śledzenia użytkowników na stronach internetowych. Celem jest wyświetlanie reklam, które są istotne i interesujące dla poszczególnych użytkowników i tym samym bardziej cenne dla wydawców i reklamodawców strony trzeciej.
Ciasteczka statystyczne
Statystyczne pliki cookie pomagają właścicielem stron internetowych zrozumieć, w jaki sposób różni użytkownicy zachowują się na stronie, gromadząc i zgłaszając anonimowe informacje.
Pliki cookie (ciasteczka) to małe pliki tekstowe, które mogą być stosowane przez strony internetowe, aby użytkownicy mogli korzystać ze stron w bardziej sprawny sposób.

Prawo stanowi, że możemy przechowywać pliki cookie na urządzeniu użytkownika, jeśli jest to niezbędne do funkcjonowania niniejszej strony. Do wszystkich innych rodzajów plików cookie potrzebujemy zezwolenia użytkownika.

Niniejsza strona korzysta z różnych rodzajów plików cookie. Niektóre pliki cookie umieszczane są przez usługi stron trzecich, które pojawiają się na naszych stronach.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę w Deklaracji dot. plików cookie na naszej witrynie.

Dowiedz się więcej na temat tego, kim jesteśmy, jak można się z nami skontaktować i w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe w ramach Polityki prywatności.

Prosimy o podanie identyfikatora Pana(Pani) zgody i daty kontaktu z nami w sprawie Pana(Pani) zgody
arrow Wróć
search
Wyszukaj

Nasza klasa nie taka straszna

17.12.2009
Nasza klasa nie taka straszna.
Przeczytałam kiedyś post o naszej klasie: Jaka to  beznadziejna strona, że niby dla tych, którzy chcą się pochwalić swoimi milusińskimi, zdjęciami z wakacji i nowymi narzeczonymi i przyżenionymi:). Dowiedziałam się jeszcze, że nasza klasa to miejsce do bicia rekordów, kto ma więcej znajomych. No boziuniu,  boziuniu, że gdzieś na marginesie paru drobnych ciułaczy rozpaczliwie zaprasza do wianuszka wszystko co się rusza to zaraz, że wszyscy?  To chyba już jakieś 40lat temu ustaliliśmy, że normą jest ogół ,a nie margines.
Wyczytałam jeszcze, że to narzędzie inwigilacji. No też mi dobre sobie! Kto nie chce ten wychodzi z kółka graniastego i  tyle go widzieli. No to takich narzędzi pełno, śledzą nas  w komórkach służbowych pracodawcy, w komputerach programy i sczytują wszystko co wstukamy:),depczą po piętach łowcy danych. Strach się bać i ratuj się kto może.
Nasza klasa to nie Big Brother, no chyba, że ktoś na własne życzenie, ma galerie 300 zdjęć (siakich :)  i owakich)  i w komentarzach opisuje co robi, co będzie robił  i o czym myśli. Jeśli ktoś ma dusze i ciało ekshibicjonisty to już sam sobie winny. wszystko dla ludzi z umiarem.
Nie widzę nic złego w tym, że ludzie w ramach swojej klasy , piszą do siebie maile, pokazują swoje zdjęcia. Jest wiele opcji i nie każda wystawia nas na niechcianych gości. Można np. utworzyć profil zamknięty, otwarty, można podawać swoje dane  lub nie. A czy to mniej lub trwałe znajomości to już zależy od nas samych. Komuś się dziecko urodziło, ktoś szuka koleżanki  z podstawówki  i będzie trzy dni opowiadał co mu się w ostatniej pięciolatce przydarzyło, a potem na kilka miesięcy  zamilknie . No tak się zdarza... ludzkie. Ile razy obiecujemy przypadkowo spotkanej koleżance z ławy szkolnej, że się spotkamy i już teraz będziemy odwiedzać, dzwonić, a potem ...guzik. No tak jest i po prostu albo się to wie albo nie.
Po to  to wymyślono, żeby stworzyć wirtualną społeczność, nie pierwszą i nieostatnią . Każdy może korzystać w takim zakresie w jakim jak chce. Może pokazywać zdjęcia z budowy domu, może się obfotografować z dzieckiem lub   przy nowym kominku i nikomu nic do tego. Może najwyżej pies z kulawą nogą tam nie zajrzeć.  Nie chce, niech nie patrzy.
U nasz...:) to każdy tylko grymasi  i jak może to łatkę przypnie. A niełaska pomyśleć, że może komuś raźniej, bo odnowił dawne kontakty? No taka technika teraz zaawansowana, że już nie trzeba się skrzykiwać na emeryturze pocztą pantoflową . Można spokojnie cały czas monitorować co z kogo wyrosło. A kogo to uraża, jest po niżej godności, czy poniżej jego poziomu intelektualnego to przecież nikt  mu na siłę zabawek nie taszczy do tej piaskownicy...
Smutne jest to, że tak łatwo krytykujemy, żeby było dowcipnie, że tak łatwo wieszamy psy na wszystkim, co ktoś zrobi, nie zastanawiając się, że może jednak większość  rzeczy ma sens? Co komu wadzi, że teraz dzięki naszej klasie jakaś  kobieta po 60  poklika sobie z koleżankami, obejrzy ich wnuki i nie będzie czuła się samotna? Znajdzie  ludzi, którzy wyrośli na tym samym i z tego samego. Wszyscy chętnie (od pewnego wieku( wspominamy i warto czasem zobaczyć dokąd się ludzie porozsypywali i co z nich wyrosło. A może czasem i jakaś młodzieńcza miłość odmieni komuś los i wyciągnie dwoje ludzi z samotności:)?  A to, że ktoś żonaty czy odnalazł dawną miłość i mu w głowie zawirowało i narobił bigosu w domu to  już nie wina strony www, a czynnik ludzki:). I te plotki kto z kim po spotkaniu klasowym i ile rozwodów przez to to chyba też nie wina naszej-klasy:).
Myślę, że każdy kto ze zrozumieniem słucha piosenki Kaczmarskiego "Co się stało z naszą klasą" nie będzie skory do krytykowania tego portalu. Nic nie jest doskonałe, ale jeśli służył ludziom... Ja tam się cieszę, że jest nasza klasa. Nie drażni mnie, że ktoś tam wlepia  fikcyjne profile, że pisze małymi i dużymi literami, bo nie do mnie pisze:).
kunegunda :)
Przeczytałam kiedyś post o naszej klasie: Jaka to  beznadziejna strona, że niby dla tych, którzy chcą się pochwalić swoimi milusińskimi, zdjęciami z wakacji i nowymi narzeczonymi i przyżenionymi:). Dowiedziałam się jeszcze, że nasza klasa to miejsce do bicia rekordów, kto ma więcej znajomych. No boziuniu,  boziuniu, że gdzieś na marginesie paru drobnych ciułaczy rozpaczliwie zaprasza do wianuszka wszystko co się rusza to zaraz, że wszyscy?  To chyba już jakieś 40lat temu ustaliliśmy, że normą jest ogół ,a nie margines. Wyczytałam jeszcze, że to narzędzie inwigilacji. No też mi dobre sobie! Kto nie chce ten wychodzi z kółka graniastego i  tyle go widzieli. No to takich narzędzi pełno, śledzą nas  w komórkach służbowych pracodawcy, w komputerach programy i sczytują wszystko co wstukamy:),depczą po piętach łowcy danych. Strach się bać i ratuj się kto może.
Nasza klasa to nie Big Brother, no chyba, że ktoś na własne życzenie, ma galerie 300 zdjęć (siakich :)  i owakich)  i w komentarzach opisuje co robi, co będzie robił  i o czym myśli. Jeśli ktoś ma dusze i ciało ekshibicjonisty to już sam sobie winny. wszystko dla ludzi z umiarem.
Nie widzę nic złego w tym, że ludzie w ramach swojej klasy , piszą do siebie maile, pokazują swoje zdjęcia. Jest wiele opcji i nie każda wystawia nas na niechcianych gości. Można np. utworzyć profil zamknięty, otwarty, można podawać swoje dane  lub nie. A czy to mniej lub trwałe znajomości to już zależy od nas samych. Komuś się dziecko urodziło, ktoś szuka koleżanki  z podstawówki  i będzie trzy dni opowiadał co mu się w ostatniej pięciolatce przydarzyło, a potem na kilka miesięcy  zamilknie . No tak się zdarza... ludzkie. Ile razy obiecujemy przypadkowo spotkanej koleżance z ławy szkolnej, że się spotkamy i już teraz będziemy odwiedzać, dzwonić, a potem ...guzik. No tak jest i po prostu albo się to wie albo nie.
Po to  to wymyślono, żeby stworzyć wirtualną społeczność, nie pierwszą i nieostatnią . Każdy może korzystać w takim zakresie w jakim jak chce. Może pokazywać zdjęcia z budowy domu, może się obfotografować z dzieckiem lub   przy nowym kominku i nikomu nic do tego. Może najwyżej pies z kulawą nogą tam nie zajrzeć.  Nie chce, niech nie patrzy.
U nasz...:) to każdy tylko grymasi  i jak może to łatkę przypnie. A niełaska pomyśleć, że może komuś raźniej, bo odnowił dawne kontakty? No taka technika teraz zaawansowana, że już nie trzeba się skrzykiwać na emeryturze pocztą pantoflową . Można spokojnie cały czas monitorować co z kogo wyrosło. A kogo to uraża, jest po niżej godności, czy poniżej jego poziomu intelektualnego to przecież nikt  mu na siłę zabawek nie taszczy do tej piaskownicy...
Smutne jest to, że tak łatwo krytykujemy, żeby było dowcipnie, że tak łatwo wieszamy psy na wszystkim, co ktoś zrobi, nie zastanawiając się, że może jednak większość  rzeczy ma sens? Co komu wadzi, że teraz dzięki naszej klasie jakaś  kobieta po 60  poklika sobie z koleżankami, obejrzy ich wnuki i nie będzie czuła się samotna? Znajdzie  ludzi, którzy wyrośli na tym samym i z tego samego. Wszyscy chętnie (od pewnego wieku( wspominamy i warto czasem zobaczyć dokąd się ludzie porozsypywali i co z nich wyrosło. A może czasem i jakaś młodzieńcza miłość odmieni komuś los i wyciągnie dwoje ludzi z samotności:)?  A to, że ktoś żonaty czy odnalazł dawną miłość i mu w głowie zawirowało i narobił bigosu w domu to  już nie wina strony www, a czynnik ludzki:). I te plotki kto z kim po spotkaniu klasowym i ile rozwodów przez to to chyba też nie wina naszej-klasy:).
Myślę, że każdy kto ze zrozumieniem słucha piosenki Kaczmarskiego "Co się stało z naszą klasą" nie będzie skory do krytykowania tego portalu. Nic nie jest doskonałe, ale jeśli służył ludziom... Ja tam się cieszę, że jest nasza klasa. Nie drażni mnie, że ktoś tam wlepia  fikcyjne profile, że pisze małymi i dużymi literami, bo nie do mnie pisze:).
kunegunda :)
Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
star star star star star
Obserwuj nas na Google News
gn