ck
Zgoda
Szczegóły
O plikach cookies
Niniejsza strona korzysta z plików cookie
Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.
Ciasteczka systemowe
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony poprzez umożliwianie podstawowych funkcji takich jak nawigacja na stronie i dostęp do bezpiecznych obszarów strony internetowej. Strona internetowa nie może funkcjonować poprawnie bez tych ciasteczek.
Ciasteczka reklamowe
Marketingowe pliki cookie stosowane są w celu śledzenia użytkowników na stronach internetowych. Celem jest wyświetlanie reklam, które są istotne i interesujące dla poszczególnych użytkowników i tym samym bardziej cenne dla wydawców i reklamodawców strony trzeciej.
Ciasteczka statystyczne
Statystyczne pliki cookie pomagają właścicielem stron internetowych zrozumieć, w jaki sposób różni użytkownicy zachowują się na stronie, gromadząc i zgłaszając anonimowe informacje.
Pliki cookie (ciasteczka) to małe pliki tekstowe, które mogą być stosowane przez strony internetowe, aby użytkownicy mogli korzystać ze stron w bardziej sprawny sposób.

Prawo stanowi, że możemy przechowywać pliki cookie na urządzeniu użytkownika, jeśli jest to niezbędne do funkcjonowania niniejszej strony. Do wszystkich innych rodzajów plików cookie potrzebujemy zezwolenia użytkownika.

Niniejsza strona korzysta z różnych rodzajów plików cookie. Niektóre pliki cookie umieszczane są przez usługi stron trzecich, które pojawiają się na naszych stronach.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę w Deklaracji dot. plików cookie na naszej witrynie.

Dowiedz się więcej na temat tego, kim jesteśmy, jak można się z nami skontaktować i w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe w ramach Polityki prywatności.

Prosimy o podanie identyfikatora Pana(Pani) zgody i daty kontaktu z nami w sprawie Pana(Pani) zgody
arrow Wróć
search
Wyszukaj

Kod obrazkowy

08.12.2009
Kod obrazkowy
Ja już wiem skąd to zastraszające tempo  ilości zawałów:)! Z tego że się człowiek na drobiazgi zżyma:)!. Krótko mówiąc  tej numerkologii.
Jako szczęśliwy posiadacz telefonu komórkowego, mogę zbierać za własną kasę z opłaconych rachunków punkty. A to se zbieram tym bardziej, że to idzie z automatu. Jak dają to brać, jak biją to uciekać.  Jak się nazbiera, to próbuję - raz na pół roku- odebrać punkty w postaci bezcennych:) nagród: kolejny plecaczek reklamowy, długopis lub gadżet nie wiadomo do czego, ale  za to na pewno oznajmujący wszem i wobec przynależność do plusa:) .
Jak już coś wylukam i chcę odebrać, to się okazuję, że  się trzeba napracować, bo "automat " działa tylko w naliczaniu punktów, a już ich przetworzenie na rzeczywistość nie może być prostą czynnością. Dzwonie  więc do plusa, żeby z nim w/w sprawie pogadać. Jak zwykle słyszę:  jeśli to i owamto, naciśnij 1 , jeśli teraz owamto i tamto naciśnij gwiazdkę... naciskam potulnie, bo co mi pozostało:), w końcu nagrody czekają:)
Jak już się  witam  z gąską, to się okazuje , że  z plusem osobiście nie pogadam jak nie podam kodu! Mojego kodu, który mam gdzieś na dnie szuflady, w domu, w papierach. Zonk, siekiera, błyskawica, młot! No jak mogłam zapomnieć, że raz na pół roku potrzebuję tego kodu, który mnie lepiej chroni niż w banku, żeby nikt inny nie odebrał tego reklamowego kubka! A ja idotka chciałam załatwić sprawę z autobusu, w drodze do domu, bo przecież mam telefon bezprzewodowy i przenośny po świecie:).
Nawet jakbym  miała ten zaczarowany numerek w komórce to bym musiała chyba sobie spisać wcześniej na karteluszce, bo trudno sprawdzać kod i gadać z plusem. Nie ma rady, trzeba będzie następnym razem wytatuować na dłoni, żeby był pod ręką w tych skomplikowanych chwilach.
Załóżmy, że jednak wygrzebię kod ... I tak na końcu pani zapyta jeszcze o specjalny pin. Na szczęście ten pamiętam. Wszędzie piny, kody, mam kod do xero, do poczty, do bankomatu, do furtki, do rozmowy z operatorem aster, bez numerka to teraz nie pogadasz nawet u lekarza czy na poczcie.
W trąbę mnie chyba robią i patrzą ile zniosę:). W  necie też  ciągle mam przepisywać kody z obrazka. Idiotyczne kody,  pisane chyba przez przedszkolaka lub szyfrowane przez specjalistów z NASA.. Patrzę na nie i tak i siak i w 90% nie mogę się dopatrzeć jakie są te literki.  Przede wszystkim to są nieczytelne:).
Często mimo okularów i ukończonej szkoły nie dają się odcyfrować. Chyba myślą, że małpy teraz takie uczone, że mogłyby się dorwać do mojego komputera i wklikać kod, gdyby był po ludzku:) napisany: Rozumowanie logiczne,  muszą być udziwnione, pogibane, po skosie lub  w poprzek ,  żeby tylko uczony człowiek wiedział na 100 per cent czy to jeszcze q czy już a i żeby mógł rozważyć czy to jeszcze nasze 4 czy już francuskie r:). No komy nie z tej ziemi, ale mi się czasem ciśnienie podnosi. A w ogóle po co mam wpisywać ten kod, jak i tak w podpisie mogę wpisać co mi się żywnie podoba. Najwyraźniej jest to swoisty cenzus naukowy:), żeby byle tłumok nie udzielał się w sieci. Jeszcze trochę i będzie kod obrazkowy. Kto nie przemaluje identiko nie zostanie dopuszczony. A ja z rysunku komputerowego średnio:)...
kunegunda :)
Ja już wiem skąd to zastraszające tempo  ilości zawałów:)! Z tego że się człowiek na drobiazgi zżyma:)!. Krótko mówiąc  tej numerkologii. Jako szczęśliwy posiadacz telefonu komórkowego, mogę zbierać za własną kasę z opłaconych rachunków punkty. A to se zbieram tym bardziej, że to idzie z automatu. Jak dają to brać, jak biją to uciekać.  Jak się nazbiera, to próbuję - raz na pół roku- odebrać punkty w postaci bezcennych:) nagród: kolejny plecaczek reklamowy, długopis lub gadżet nie wiadomo do czego, ale  za to na pewno oznajmujący wszem i wobec przynależność do plusa:) .
Jak już coś wylukam i chcę odebrać, to się okazuję, że  się trzeba napracować, bo "automat " działa tylko w naliczaniu punktów, a już ich przetworzenie na rzeczywistość nie może być prostą czynnością. Dzwonie  więc do plusa, żeby z nim w/w sprawie pogadać. Jak zwykle słyszę:  jeśli to i owamto, naciśnij 1 , jeśli teraz owamto i tamto naciśnij gwiazdkę... naciskam potulnie, bo co mi pozostało:), w końcu nagrody czekają:)
Jak już się  witam  z gąską, to się okazuje , że  z plusem osobiście nie pogadam jak nie podam kodu! Mojego kodu, który mam gdzieś na dnie szuflady, w domu, w papierach. Zonk, siekiera, błyskawica, młot! No jak mogłam zapomnieć, że raz na pół roku potrzebuję tego kodu, który mnie lepiej chroni niż w banku, żeby nikt inny nie odebrał tego reklamowego kubka! A ja idotka chciałam załatwić sprawę z autobusu, w drodze do domu, bo przecież mam telefon bezprzewodowy i przenośny po świecie:).
Nawet jakbym  miała ten zaczarowany numerek w komórce to bym musiała chyba sobie spisać wcześniej na karteluszce, bo trudno sprawdzać kod i gadać z plusem. Nie ma rady, trzeba będzie następnym razem wytatuować na dłoni, żeby był pod ręką w tych skomplikowanych chwilach.
Załóżmy, że jednak wygrzebię kod ... I tak na końcu pani zapyta jeszcze o specjalny pin. Na szczęście ten pamiętam. Wszędzie piny, kody, mam kod do xero, do poczty, do bankomatu, do furtki, do rozmowy z operatorem aster, bez numerka to teraz nie pogadasz nawet u lekarza czy na poczcie.
W trąbę mnie chyba robią i patrzą ile zniosę:). W  necie też  ciągle mam przepisywać kody z obrazka. Idiotyczne kody,  pisane chyba przez przedszkolaka lub szyfrowane przez specjalistów z NASA.. Patrzę na nie i tak i siak i w 90% nie mogę się dopatrzeć jakie są te literki.  Przede wszystkim to są nieczytelne:).
Często mimo okularów i ukończonej szkoły nie dają się odcyfrować. Chyba myślą, że małpy teraz takie uczone, że mogłyby się dorwać do mojego komputera i wklikać kod, gdyby był po ludzku:) napisany: Rozumowanie logiczne,  muszą być udziwnione, pogibane, po skosie lub  w poprzek ,  żeby tylko uczony człowiek wiedział na 100 per cent czy to jeszcze q czy już a i żeby mógł rozważyć czy to jeszcze nasze 4 czy już francuskie r:). No komy nie z tej ziemi, ale mi się czasem ciśnienie podnosi. A w ogóle po co mam wpisywać ten kod, jak i tak w podpisie mogę wpisać co mi się żywnie podoba. Najwyraźniej jest to swoisty cenzus naukowy:), żeby byle tłumok nie udzielał się w sieci. Jeszcze trochę i będzie kod obrazkowy. Kto nie przemaluje identiko nie zostanie dopuszczony. A ja z rysunku komputerowego średnio:)...
kunegunda :)
Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
star star star star star
Obserwuj nas na Google News
gn