ck
Zgoda
Szczegóły
O plikach cookies
Niniejsza strona korzysta z plików cookie
Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.
Ciasteczka systemowe
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony poprzez umożliwianie podstawowych funkcji takich jak nawigacja na stronie i dostęp do bezpiecznych obszarów strony internetowej. Strona internetowa nie może funkcjonować poprawnie bez tych ciasteczek.
Ciasteczka reklamowe
Marketingowe pliki cookie stosowane są w celu śledzenia użytkowników na stronach internetowych. Celem jest wyświetlanie reklam, które są istotne i interesujące dla poszczególnych użytkowników i tym samym bardziej cenne dla wydawców i reklamodawców strony trzeciej.
Ciasteczka statystyczne
Statystyczne pliki cookie pomagają właścicielem stron internetowych zrozumieć, w jaki sposób różni użytkownicy zachowują się na stronie, gromadząc i zgłaszając anonimowe informacje.
Pliki cookie (ciasteczka) to małe pliki tekstowe, które mogą być stosowane przez strony internetowe, aby użytkownicy mogli korzystać ze stron w bardziej sprawny sposób.

Prawo stanowi, że możemy przechowywać pliki cookie na urządzeniu użytkownika, jeśli jest to niezbędne do funkcjonowania niniejszej strony. Do wszystkich innych rodzajów plików cookie potrzebujemy zezwolenia użytkownika.

Niniejsza strona korzysta z różnych rodzajów plików cookie. Niektóre pliki cookie umieszczane są przez usługi stron trzecich, które pojawiają się na naszych stronach.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę w Deklaracji dot. plików cookie na naszej witrynie.

Dowiedz się więcej na temat tego, kim jesteśmy, jak można się z nami skontaktować i w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe w ramach Polityki prywatności.

Prosimy o podanie identyfikatora Pana(Pani) zgody i daty kontaktu z nami w sprawie Pana(Pani) zgody
arrow Wróć
search
Wyszukaj

Kamienny sen.

07.12.2009
Kamienny sen.
Głupia sprawa z ta narkozą:). Niby już przechodziłam i jakoś zawsze się budziłam:). Mam  szczery zamiar i teraz:),ale zawsze  łyso. Człowiek chodzi, śpiewa , tańczy, recytuje,a tu na moment mu odłączą kabelek, przekręca pstryczek i nie ma,a potem odkręcą w drugą stronę i już jest:). Czary - mary:).
No nie, żeby to jakoś metafizyczne było, tylko czysta medycyna, ale dla mózgu nie do objęcia. Zwłaszcza dla tego usypianego. Z usypianiem  to nie ma wiele wspólnego, żadne  aaa, kotki dwa. Ledwo powiedzą, że zaczynają  a już światło wyłączone:). Nie zdąży człowiek zaplanować co po obudzeniu i już jest  wśród żywych.
Jak budzą to się wydaje, że dopiero usypiają, bo głupi mózg ma wycięty kawałek życiorysu i nie zaliczył tego spania. A oni mówią - niczym ta pani będąca niegdyś młodą lekarką - :) , że już po wszystkiem:).
Ja tam im ufam, że jak uśpią to i obudzą:). Jak się czasem omsknie, bo nie doważą lub coś się posmytra, to już ryzyko zawodowe, a i pacjent podpisał, że się zgadza. No zgadza się. Nawet u kosmetyczki jak  laserem coś robią to  trzeba złożyć cyrograf, że się wie co robi i co może  z tego wyjść lub co może nie wyjść:). Medycyna u nas zaawansowana i takie usypianie to dziś  nie żadne aj-waj, a jednak jakoś tak mi na duszy dziwnie:).
No, ale przecież nie o mnie miało być:). Jeden znajomy anestezjolog z bardzo cywilizowanego zachodu mówił mi, że na kilkanaście lat praktyki wszyscy pacjenci mu się zdyscyplinowanie budzili. Jedna pani tylko zeszła, bo była w stanie ogólnie ciężkim, po wypadku, a i  wiek był mocno zaawansowany.
Jak rozmawiałam z jednym takim anestezjologiem to mówił,ze u nich dają bardzo przyjemny rodzaj narkotyku, który pacjenci sobie bardzo chwalą, bo daje miłe stany. no na zdrowy rozum to jak kogoś tną to raczej nie ma go wśród operowanych , wiec i miłych stanów tez nie ma.
Statystycznie bardzo dużo się budzi:), no można zaryzykować stwierdzenie, że niemal wszyscy. Jak się ktoś nie obudzi to zaraz robią o tym reportaż. Z natury rzeczy jednak budzą się i to nawet nadprogramowo:). Okazało się bowiem, że z tymi lekami anestetykami to jest tak, że za dużo nie można ,bo pacjent kipnie,ale jak lekarz nie dobawi tyle co trzeba, to tez nie klawo. Biega o to, że czasem pacjent za -płytko "śpi". Niby wszystko w porządku pacjent zwiotczały , leży jak neptek, ani dychu ani słychu, jeno mózg jego pracuje,a nie powinien aż na takich obrotach.
Niektórzy pacjenci uskarżali się, że coś tam pamiętali z przebiegu akcji, że próbowali mówić, krzyczeć, mrugnąć okiem:), że jednak oni są tutaj, a tu nic:)! Zero odzewu:). Nie dało się dać znaku,ze się współuczestniczy dalej w rzeczywistości:).
Początkowo brano to za historie typu "nie z tej ziemi" lub "pan  zdał, a pani się zdawało":). Z czasem jednak dano wiarę tym opowieściom i zaczęto szukać w czym rzecz. Okazało się, że żeby tak wszystko było cacy to powinno się też w czasie operacji monitorować, oprócz pracy serca,  pracę mózgu. No jasne koszt to  horrendalny, żeby  do każdej sali operacyjnej dodać jeszcze  aparat do EEG i jakiegoś magika ,co go będzie czytał. Koszt jest,ale dla spokojności ducha wszystkich tak (podobno) powinno być. Wypadki z lekko drzemiącymi pacjentami zdarzają się sporadycznie, ale jak już to wcale nie jest im do śmiechu i wspominają to jako koszmar. Na razie w Polsce nie ma odgórnego zarządzenia , żeby patrzeć jak bardzo śpi mózg pacjenta i pewnikiem jeszcze nie prędko tak będzie.
Można się cieszyć, że jednak dano wiarę relacjom pacjentów i doszukano się przyczyny. Niestety martwi to, że lekarze zdają się mieć monopol na wiedzę i zawsze autorytatywnie stwierdzają co jest, czego nie ma i co będzie. Życie czasem to weryfikuje:), szkoda tylko, że zawsze my pacjenci musimy odczekać:).
kunegunda :)
Głupia sprawa z ta narkozą:). Niby już przechodziłam i jakoś zawsze się budziłam:). Mam  szczery zamiar i teraz:),ale zawsze  łyso. Człowiek chodzi, śpiewa , tańczy, recytuje,a tu na moment mu odłączą kabelek, przekręca pstryczek i nie ma,a potem odkręcą w drugą stronę i już jest:). Czary - mary:). No nie, żeby to jakoś metafizyczne było, tylko czysta medycyna, ale dla mózgu nie do objęcia. Zwłaszcza dla tego usypianego. Z usypianiem  to nie ma wiele wspólnego, żadne  aaa, kotki dwa. Ledwo powiedzą, że zaczynają  a już światło wyłączone:). Nie zdąży człowiek zaplanować co po obudzeniu i już jest  wśród żywych. Jak budzą to się wydaje, że dopiero usypiają, bo głupi mózg ma wycięty kawałek życiorysu i nie zaliczył tego spania. A oni mówią - niczym ta pani będąca niegdyś młodą lekarką - :) , że już po wszystkiem:).
Ja tam im ufam, że jak uśpią to i obudzą:). Jak się czasem omsknie, bo nie doważą lub coś się posmytra, to już ryzyko zawodowe, a i pacjent podpisał, że się zgadza. No zgadza się. Nawet u kosmetyczki jak  laserem coś robią to  trzeba złożyć cyrograf, że się wie co robi i co może  z tego wyjść lub co może nie wyjść:). Medycyna u nas zaawansowana i takie usypianie to dziś  nie żadne aj-waj, a jednak jakoś tak mi na duszy dziwnie:).
No, ale przecież nie o mnie miało być:). Jeden znajomy anestezjolog z bardzo cywilizowanego zachodu mówił mi, że na kilkanaście lat praktyki wszyscy pacjenci mu się zdyscyplinowanie budzili. Jedna pani tylko zeszła, bo była w stanie ogólnie ciężkim, po wypadku, a i  wiek był mocno zaawansowany.
Jak rozmawiałam z jednym takim anestezjologiem to mówił,ze u nich dają bardzo przyjemny rodzaj narkotyku, który pacjenci sobie bardzo chwalą, bo daje miłe stany. no na zdrowy rozum to jak kogoś tną to raczej nie ma go wśród operowanych , wiec i miłych stanów tez nie ma.
Statystycznie bardzo dużo się budzi:), no można zaryzykować stwierdzenie, że niemal wszyscy. Jak się ktoś nie obudzi to zaraz robią o tym reportaż. Z natury rzeczy jednak budzą się i to nawet nadprogramowo:). Okazało się bowiem, że z tymi lekami anestetykami to jest tak, że za dużo nie można ,bo pacjent kipnie,ale jak lekarz nie dobawi tyle co trzeba, to tez nie klawo. Biega o to, że czasem pacjent za -płytko "śpi". Niby wszystko w porządku pacjent zwiotczały , leży jak neptek, ani dychu ani słychu, jeno mózg jego pracuje,a nie powinien aż na takich obrotach.
Niektórzy pacjenci uskarżali się, że coś tam pamiętali z przebiegu akcji, że próbowali mówić, krzyczeć, mrugnąć okiem:), że jednak oni są tutaj, a tu nic:)! Zero odzewu:). Nie dało się dać znaku,ze się współuczestniczy dalej w rzeczywistości:).
Początkowo brano to za historie typu "nie z tej ziemi" lub "pan  zdał, a pani się zdawało":). Z czasem jednak dano wiarę tym opowieściom i zaczęto szukać w czym rzecz. Okazało się, że żeby tak wszystko było cacy to powinno się też w czasie operacji monitorować, oprócz pracy serca,  pracę mózgu. No jasne koszt to  horrendalny, żeby  do każdej sali operacyjnej dodać jeszcze  aparat do EEG i jakiegoś magika ,co go będzie czytał. Koszt jest,ale dla spokojności ducha wszystkich tak (podobno) powinno być. Wypadki z lekko drzemiącymi pacjentami zdarzają się sporadycznie, ale jak już to wcale nie jest im do śmiechu i wspominają to jako koszmar. Na razie w Polsce nie ma odgórnego zarządzenia , żeby patrzeć jak bardzo śpi mózg pacjenta i pewnikiem jeszcze nie prędko tak będzie.
Można się cieszyć, że jednak dano wiarę relacjom pacjentów i doszukano się przyczyny. Niestety martwi to, że lekarze zdają się mieć monopol na wiedzę i zawsze autorytatywnie stwierdzają co jest, czego nie ma i co będzie. Życie czasem to weryfikuje:), szkoda tylko, że zawsze my pacjenci musimy odczekać:).
kunegunda :)
Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
star star star star star
Obserwuj nas na Google News
gn