ck
Zgoda
Szczegóły
O plikach cookies
Niniejsza strona korzysta z plików cookie
Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.
Ciasteczka systemowe
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony poprzez umożliwianie podstawowych funkcji takich jak nawigacja na stronie i dostęp do bezpiecznych obszarów strony internetowej. Strona internetowa nie może funkcjonować poprawnie bez tych ciasteczek.
Ciasteczka reklamowe
Marketingowe pliki cookie stosowane są w celu śledzenia użytkowników na stronach internetowych. Celem jest wyświetlanie reklam, które są istotne i interesujące dla poszczególnych użytkowników i tym samym bardziej cenne dla wydawców i reklamodawców strony trzeciej.
Ciasteczka statystyczne
Statystyczne pliki cookie pomagają właścicielem stron internetowych zrozumieć, w jaki sposób różni użytkownicy zachowują się na stronie, gromadząc i zgłaszając anonimowe informacje.
Pliki cookie (ciasteczka) to małe pliki tekstowe, które mogą być stosowane przez strony internetowe, aby użytkownicy mogli korzystać ze stron w bardziej sprawny sposób.

Prawo stanowi, że możemy przechowywać pliki cookie na urządzeniu użytkownika, jeśli jest to niezbędne do funkcjonowania niniejszej strony. Do wszystkich innych rodzajów plików cookie potrzebujemy zezwolenia użytkownika.

Niniejsza strona korzysta z różnych rodzajów plików cookie. Niektóre pliki cookie umieszczane są przez usługi stron trzecich, które pojawiają się na naszych stronach.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę w Deklaracji dot. plików cookie na naszej witrynie.

Dowiedz się więcej na temat tego, kim jesteśmy, jak można się z nami skontaktować i w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe w ramach Polityki prywatności.

Prosimy o podanie identyfikatora Pana(Pani) zgody i daty kontaktu z nami w sprawie Pana(Pani) zgody
arrow Wróć
search
Wyszukaj

Nie pora umierać.

26.11.2009
Nie pora umierać.
Mój tata umarł w wieku 79 lat i nigdy nie był dla mnie  i chyba także dla innych staruszkiem. Miał szczęście być sprawny intelektualnie i fizycznie, równym krokiem wbiegaliśmy po schodach i co rano robił pompki, gimnastykował się. Do końca był bystrzachą:), pełnym poczucia humoru, apetytu na życie i zawsze interesował się tym co dookoła. Mimo zmarszczek i siwych włosów zachował w twarzy coś młodzieńczego, świeżego i do łba by mi nie przyszło uważać go za starca:). Myślę, że granica starości baaardzo się przesunęła i o ile kiedyś 40- letni ludzie bywali niemal sędziwymi starcami to dziś 70-latkowie mogą cieszyć się pełnią życia, są aktywni, atrakcyjni i wcale im jeszcze nie pora umierać:). A propos "Pora umierać" , polecam film, mądry, ciepły , klimatyczny, zabawny.
Moja mama za to postanowiła już dawno temu  przyoblec wdzianko staruszki. No zawzięta w tej kwestii niemożebnie:). Od lat słyszę, że nie wypada już jej odsłaniać ramion, musi zasłaniać  pomarszczoną szyję i na domiar wszystkiego zamiast ćwiczyć własne ciało uzbroiła się w laskę. No ręce opadają, bo tak Bogiem ,a prawdą to bez tej laski też by śmigała, ale wmówiła sobie niepewny krok.
W ramach buntu przestała farbować włosy z twarzowego blondu i epatuje mnie szpakowatością. Okrutna kobieta:):):). No  natura jednak jej spłatała figla, bo przez telefon wciąż ma dziarski głos, ba prawie młodzieńczy:) a umysł przytomny. Na dodatek wzrok sokoli, bo od operacji zaćmy widzi paproszek z 5 metrów.
Kwestia wyboru.  Jej się już nie chce brać za bary z życiem, ciągle powtarza, że ludzie się wykruszają, że "biorą już z jej półki". Tyle, że mamusia nie zalega na żadnej półce i ma w środku tyle wigoru, że niechby ktoś jej zechciał wieczko trumienki przytrzasnąć to by mu dała popalić:). Biega na spotkania, czyta jak oszalała co w rękę w padnie, tu odsłoni jakąś tablicę , tam poleci na jakiś odczyt. Latem wycieczki do lasu, spacery w ogrodzie botanicznym, sylwester przetańczony, no to czego chcieć więcej. Owszem złorzeczy, że już niedajełos razbieratsa i ubieratsa, ale chyba w gruncie rzeczy się cieszy, że jednka epicentrum życia jest ciągle tam gdzie ona i nie podzieliła losów samotnych starszych ludzi snujących sie po korytarzach domów spokojnej czy jak tam zwą pogodnej starości.
Ja tam jej nie każę mamie latać w jeansach i fioletowych miniówkach, ale gdyby się z łaski swojej przebrała za 60-latkę i dała się po mojemu umalować to by jej 10 lat ubyło. Ale nie... nie, ona się starzeje z tak zwaną godnością... widocznie obawia się, że setki nie dożyje i nie odegra jeszcze ostatniej roli w bujanym fotelu i z robótką ręczną w garści.
Raz na 10 razy sama z siebie ubierze się po ludzku i po batalii stoczonej przed lustrem da wysmarować podkładem,  przytuszować siwiznę brwi  i przedłużyć rzęsy. Jej 83 letni adorator wtedy  patrzy zachwycony i komplementuje. Zresztą i tak powiada często jej składając pocałunki na rękach, że coraz piękniejsza. Mój domowy zakapior odburkuje wtedy, że to on z dnia na dzień ma coraz gorszy wzrok:). No komy nie z tej ziemi. Diabeł wcielony z tej matki:).
Jasne, że tu ją boli, tam strzyka i wszystko robi wolniej niż 30 lat temu, ale ja ją znam:) i wbrew jej woli każę jej się trzymać pazurami życia. Nie raz przyparta do muru była wstanie wyskoczyć w 15 minut z łóżka, wyrychtować się na tip-top i brylować w towarzystwie. Dlatego szturcham ją ciągle patyczkiem i zabraniam zamykać się w skorupie staruszki. Wiem, że dam radę ją jeszcze do niejednego zmobilizować. Dlatego pomstuje często:), że nie chcę dostrzec, że stara, niedołężna, że nie ma siły, a ja  macham na to ręką  i bombarduję ją  nowymi słowami zaczerpniętymi ze świata:), każę odkładać laskę i rozdziewam z co bardziej babciowatych ciuchów. Nie ma pomiłuj jak się ma 40 lat młodszą córkę:). Na chorowanie  i boleści zawsze jeszcze zostanie jakiś margines, oby jak najmniejszy. Howk.
kunegunda :)
Mój tata umarł w wieku 79 lat i nigdy nie był dla mnie  i chyba także dla innych staruszkiem. Miał szczęście być sprawny intelektualnie i fizycznie, równym krokiem wbiegaliśmy po schodach i co rano robił pompki, gimnastykował się. Do końca był bystrzachą:), pełnym poczucia humoru, apetytu na życie i zawsze interesował się tym co dookoła. Mimo zmarszczek i siwych włosów zachował w twarzy coś młodzieńczego, świeżego i do łba by mi nie przyszło uważać go za starca:). Myślę, że granica starości baaardzo się przesunęła i o ile kiedyś 40- letni ludzie bywali niemal sędziwymi starcami to dziś 70-latkowie mogą cieszyć się pełnią życia, są aktywni, atrakcyjni i wcale im jeszcze nie pora umierać:). A propos "Pora umierać" , polecam film, mądry, ciepły , klimatyczny, zabawny.
Moja mama za to postanowiła już dawno temu  przyoblec wdzianko staruszki. No zawzięta w tej kwestii niemożebnie:). Od lat słyszę, że nie wypada już jej odsłaniać ramion, musi zasłaniać  pomarszczoną szyję i na domiar wszystkiego zamiast ćwiczyć własne ciało uzbroiła się w laskę. No ręce opadają, bo tak Bogiem ,a prawdą to bez tej laski też by śmigała, ale wmówiła sobie niepewny krok.
W ramach buntu przestała farbować włosy z twarzowego blondu i epatuje mnie szpakowatością. Okrutna kobieta:):):). No  natura jednak jej spłatała figla, bo przez telefon wciąż ma dziarski głos, ba prawie młodzieńczy:) a umysł przytomny. Na dodatek wzrok sokoli, bo od operacji zaćmy widzi paproszek z 5 metrów.
Kwestia wyboru.  Jej się już nie chce brać za bary z życiem, ciągle powtarza, że ludzie się wykruszają, że "biorą już z jej półki". Tyle, że mamusia nie zalega na żadnej półce i ma w środku tyle wigoru, że niechby ktoś jej zechciał wieczko trumienki przytrzasnąć to by mu dała popalić:). Biega na spotkania, czyta jak oszalała co w rękę w padnie, tu odsłoni jakąś tablicę , tam poleci na jakiś odczyt. Latem wycieczki do lasu, spacery w ogrodzie botanicznym, sylwester przetańczony, no to czego chcieć więcej. Owszem złorzeczy, że już niedajełos razbieratsa i ubieratsa, ale chyba w gruncie rzeczy się cieszy, że jednka epicentrum życia jest ciągle tam gdzie ona i nie podzieliła losów samotnych starszych ludzi snujących sie po korytarzach domów spokojnej czy jak tam zwą pogodnej starości.
Ja tam jej nie każę mamie latać w jeansach i fioletowych miniówkach, ale gdyby się z łaski swojej przebrała za 60-latkę i dała się po mojemu umalować to by jej 10 lat ubyło. Ale nie... nie, ona się starzeje z tak zwaną godnością... widocznie obawia się, że setki nie dożyje i nie odegra jeszcze ostatniej roli w bujanym fotelu i z robótką ręczną w garści.
Raz na 10 razy sama z siebie ubierze się po ludzku i po batalii stoczonej przed lustrem da wysmarować podkładem,  przytuszować siwiznę brwi  i przedłużyć rzęsy. Jej 83 letni adorator wtedy  patrzy zachwycony i komplementuje. Zresztą i tak powiada często jej składając pocałunki na rękach, że coraz piękniejsza. Mój domowy zakapior odburkuje wtedy, że to on z dnia na dzień ma coraz gorszy wzrok:). No komy nie z tej ziemi. Diabeł wcielony z tej matki:).
Jasne, że tu ją boli, tam strzyka i wszystko robi wolniej niż 30 lat temu, ale ja ją znam:) i wbrew jej woli każę jej się trzymać pazurami życia. Nie raz przyparta do muru była wstanie wyskoczyć w 15 minut z łóżka, wyrychtować się na tip-top i brylować w towarzystwie. Dlatego szturcham ją ciągle patyczkiem i zabraniam zamykać się w skorupie staruszki. Wiem, że dam radę ją jeszcze do niejednego zmobilizować. Dlatego pomstuje często:), że nie chcę dostrzec, że stara, niedołężna, że nie ma siły, a ja  macham na to ręką  i bombarduję ją  nowymi słowami zaczerpniętymi ze świata:), każę odkładać laskę i rozdziewam z co bardziej babciowatych ciuchów. Nie ma pomiłuj jak się ma 40 lat młodszą córkę:). Na chorowanie  i boleści zawsze jeszcze zostanie jakiś margines, oby jak najmniejszy. Howgh.
kunegunda :)
Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
star star star star star
Obserwuj nas na Google News
gn