ck
Zgoda
Szczegóły
O plikach cookies
Niniejsza strona korzysta z plików cookie
Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.
Ciasteczka systemowe
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony poprzez umożliwianie podstawowych funkcji takich jak nawigacja na stronie i dostęp do bezpiecznych obszarów strony internetowej. Strona internetowa nie może funkcjonować poprawnie bez tych ciasteczek.
Ciasteczka reklamowe
Marketingowe pliki cookie stosowane są w celu śledzenia użytkowników na stronach internetowych. Celem jest wyświetlanie reklam, które są istotne i interesujące dla poszczególnych użytkowników i tym samym bardziej cenne dla wydawców i reklamodawców strony trzeciej.
Ciasteczka statystyczne
Statystyczne pliki cookie pomagają właścicielem stron internetowych zrozumieć, w jaki sposób różni użytkownicy zachowują się na stronie, gromadząc i zgłaszając anonimowe informacje.
Pliki cookie (ciasteczka) to małe pliki tekstowe, które mogą być stosowane przez strony internetowe, aby użytkownicy mogli korzystać ze stron w bardziej sprawny sposób.

Prawo stanowi, że możemy przechowywać pliki cookie na urządzeniu użytkownika, jeśli jest to niezbędne do funkcjonowania niniejszej strony. Do wszystkich innych rodzajów plików cookie potrzebujemy zezwolenia użytkownika.

Niniejsza strona korzysta z różnych rodzajów plików cookie. Niektóre pliki cookie umieszczane są przez usługi stron trzecich, które pojawiają się na naszych stronach.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę w Deklaracji dot. plików cookie na naszej witrynie.

Dowiedz się więcej na temat tego, kim jesteśmy, jak można się z nami skontaktować i w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe w ramach Polityki prywatności.

Prosimy o podanie identyfikatora Pana(Pani) zgody i daty kontaktu z nami w sprawie Pana(Pani) zgody
arrow Wróć
search
Wyszukaj

Surviva sovoir Viru:)

13.11.2009
Surviva sovoir Viru:)
Bigos na śniadanie? Owszem, jak się mieszka samemu to żaden wstyd i wolnoć Tomku:).Poza tym bigos o 12.00 to już  prawie przystawka do obiadu, a że mało wykwintna, no cóż... tak się je, jaka jest podaż w lodówce. Kuchnia  ma ,kuchnia wyda. To sobie wydałam bigos raz.
Degrengoladatotalna, papierosy, kawa, opary dymu , no kantyna to mało. Trzeba się jakoś ustatkować. Ale weź się statkuj, jak okręt podtapiają:).
Naszczęście autodestrukcja nie sięga dna. Zbieram porozrzucane papiery i ciuchy, nie jem jeszcze śledzia na gazecie, choć od dawna nie otwieram listów nożem do papieru:).
W dzieciństwie  w ramach kindersztuby nakładziono mi do głowy jak mam jeść i jak się poruszać w towarzystwie, żeby mnie nie odsądzano od czci i wiary i nie wytykano palcami. Jednak  dziś dość swobodnie traktuje to co wyssałam z mlekiem matki i uważam, że wszystko dla ludzi i w granicach rozsądku. Kindersztuba ,kindersztubą ,a życie   jest normalne i powszednie.
Oczywiście  są pewne rzeczy, drobiazgi, które robi się automatycznie, zawsze kazano mi wstawać  ,kiedy ktoś się ze mną wita, czekać  aż wyciągnie rękę na powitanie i powiedzieć patrząc w oczy "dzień dobry Pani, " lub "Dzień dobry Panu . Efekt tego  taki, że do dziś  tak robię  i pewnie w domu starców też będę próbowała podnieść się z fotela z robótką i dygnąć  z piskliwym "Dzień dobry Pani" na ustach.
Automatyzacja sięga czasem tak daleko, że dziękuję odruchowo za wszystko, przepraszam  jak ktoś na mnie wpadnie i zdarza mi się pukać przed wyjściem z pokoju:).
Ale wracam do manier ,co to spętują lub pomagają:)
Każdy na pewno zna osoby , które  nawet jeśli przeklinają to  im to uchodzi i nikt nie uważa, że mają rynsztok w buzi ,bo robią to umiejętnie, czasem dowcipnie lub po prostu wiedzą gdzie , kiedy i z kim.  Oczywiście  znam ludzi ,którym nigdy nie przeszłoby wulgarne słowo przez gardło. Kuriozalnym przypadkiem była pewna starsza pani ,która całe życie mieszkała ze swoją siostrą i zawsze wyjadały sobie z dzióbków, hołdując wszystkim zasadom wyniesionym z domu. Otóż pewnego dnia, w wieku mocno dojrzałym ,ta pani  w sprzeczce z siostrą  nie wiedziała jak dać upust emocjom i jedyne co jej się cisnęło na  usta, ..." do jasnej cholery". Nabrała powietrza i ...skończyło się tylko na jasnej :), bo dostała wylewu. Tak bardzo była przerażona perspektywą tego co za chwilę zrobi, że emocje sięgnęły zenitu. Jak widać przesada w żadną stronę nie jest wskazana.
Inna zabawna historyja to obiad potencjalnej synowej u przyszłej pani matki, kiedy ta uwijała się ,żeby pomóc starszej dystyngowanej pani  w obowiązkach domowych.  Owa pani pamiętająca zapewne czasy parobków ,których jak wieść gminna niesie  trzeba trzymać z czapką na podołku, nie zdzierżyła  widoku kandydatki z widelcem w garści i postanowiła ją pouczyć. Pozwól,  -zagaiła -że Ci pokaże jak należy właściwie trzymać sztućce. No arystokratka prawdziwa, żeby komuś wytykać jego niedociągnięcia!  Ten dopiero dobrze wychowany, co się ze swoim wychowaniem nie obnosi i nie wynosi. Jak je ma to niech siedzi z nimi w kąciku i ewentualnie świeci przykładem. No chyba, że chce pouczać własne dzieci w wieku przedszkolnym, to mu wolno zawsze:)
Jak ja sobie wyobrażam prawdziwą damę to jak sianokosy to zakasuje rękawy i nie dość, ze haruje jak "każden jeden" to jeszcze jak zsiadłe mleko "podają i szmalec:) to  też nie kręci nosem i nie wzdryga się, że inni oblizują palce.  Obliz noblez albo jakoś odwrotnie:):):). Nawet  królowa angielska powinna myc  po sobie wannę i to ważniejsze niż to czy zna  zasady wymiany wizytówek.
Czego sie trzymam? Ano tego, żeby nie dać się zwariować, przeczytać raz co zakłada teoria  P. Kamyczka i na pewno coś tam zostanie na twardym dysku i w trudnej sytuacji będzie na podorędziu- jeśli życie...towarzyskie wystawi nas na ciężką próbę.
Wiele sytuacji towarzyskich da się  opanować na tzw. czuja, ale wiem też, ze nie brak ludzi ,którzy oceniają człowieka po tym czy wie w jakiej kolejności pląsać  w towarzystwie z powitaniem, czy wie jaki uścisk ręki jest właściwy i  panuje nad sztućcami i zastawą stołową. Dla ludzi starej daty znaczenie ma tembr głosu, sposób siadania, patrzenia w oczy, szybkość reakcji we wstawaniu  i wiele  sformułowań wygładzających rozmowę. Ale... te piękne słowa ( jeśli pan łaskaw, jeżeli pani pozwoli, nie chciałabym pana deranżować, proszę się nie fatygować, pozwolę sobie zwrócić uwagę i cala masa  innych ciekawych konstrukcji:) , pewnie nie znanych gimnazjalistom z netykiety) pozwalają  podać niejedna jadowitą informację w opłatku i to tak , żeby nasz rozmówca się nim skutecznie udławił. To skuteczna  metoda na dystyngowana pyskówkę:).
Stawiam na  równowage, w Bristolu nie koniecznie łokcie w talerzu, ale w domu nie muszę jeść ryby specjalnymi sztućcami nawet jeśli je posiadam wśród  rodowych platerów :):):).
kunegunda :)
kunegunda_smallBigos na śniadanie? Owszem, jak się mieszka samemu to żaden wstyd i wolnoć Tomku:).Poza tym bigos o 12.00 to już  prawie przystawka do obiadu, a że mało wykwintna, no cóż... tak się je, jaka jest podaż w lodówce. Kuchnia  ma ,kuchnia wyda. To sobie wydałam bigos raz.
Degrengoladatotalna, papierosy, kawa, opary dymu , no kantyna to mało. Trzeba się jakoś ustatkować. Ale weź się statkuj, jak okręt podtapiają:).
Naszczęście autodestrukcja nie sięga dna. Zbieram porozrzucane papiery i ciuchy, nie jem jeszcze śledzia na gazecie, choć od dawna nie otwieram listów nożem do papieru:). 
W dzieciństwie  w ramach kindersztuby nakładziono mi do głowy jak mam jeść i jak się poruszać w towarzystwie, żeby mnie nie odsądzano od czci i wiary i nie wytykano palcami. Jednak  dziś dość swobodnie traktuje to co wyssałam z mlekiem matki i uważam, że wszystko dla ludzi i w granicach rozsądku. Kindersztuba ,kindersztubą ,a życie   jest normalne i powszednie.
Oczywiście  są pewne rzeczy, drobiazgi, które robi się automatycznie, zawsze kazano mi wstawać  ,kiedy ktoś się ze mną wita, czekać  aż wyciągnie rękę na powitanie i powiedzieć patrząc w oczy "dzień dobry Pani, " lub "Dzień dobry Panu . Efekt tego  taki, że do dziś  tak robię  i pewnie w domu starców też będę próbowała podnieść się z fotela z robótką i dygnąć  z piskliwym "Dzień dobry Pani" na ustach.
Automatyzacja sięga czasem tak daleko, że dziękuję odruchowo za wszystko, przepraszam  jak ktoś na mnie wpadnie i zdarza mi się pukać przed wyjściem z pokoju:).
Ale wracam do manier ,co to spętują lub pomagają:)
Każdy na pewno zna osoby , które  nawet jeśli przeklinają to  im to uchodzi i nikt nie uważa, że mają rynsztok w buzi ,bo robią to umiejętnie, czasem dowcipnie lub po prostu wiedzą gdzie , kiedy i z kim.  Oczywiście  znam ludzi ,którym nigdy nie przeszłoby wulgarne słowo przez gardło. Kuriozalnym przypadkiem była pewna starsza pani ,która całe życie mieszkała ze swoją siostrą i zawsze wyjadały sobie z dzióbków, hołdując wszystkim zasadom wyniesionym z domu. Otóż pewnego dnia, w wieku mocno dojrzałym ,ta pani  w sprzeczce z siostrą  nie wiedziała jak dać upust emocjom i jedyne co jej się cisnęło na  usta, ..." do jasnej cholery". Nabrała powietrza i ...skończyło się tylko na jasnej :), bo dostała wylewu. Tak bardzo była przerażona perspektywą tego co za chwilę zrobi, że emocje sięgnęły zenitu. Jak widać przesada w żadną stronę nie jest wskazana.
Inna zabawna historyja to obiad potencjalnej synowej u przyszłej pani matki, kiedy ta uwijała się ,żeby pomóc starszej dystyngowanej pani  w obowiązkach domowych.  Owa pani pamiętająca zapewne czasy parobków ,których jak wieść gminna niesie  trzeba trzymać z czapką na podołku, nie zdzierżyła  widoku kandydatki z widelcem w garści i postanowiła ją pouczyć. Pozwól,  -zagaiła -że Ci pokaże jak należy właściwie trzymać sztućce. No arystokratka prawdziwa, żeby komuś wytykać jego niedociągnięcia!  Ten dopiero dobrze wychowany, co się ze swoim wychowaniem nie obnosi i nie wynosi. Jak je ma to niech siedzi z nimi w kąciku i ewentualnie świeci przykładem. No chyba, że chce pouczać własne dzieci w wieku przedszkolnym, to mu wolno zawsze:)
Jak ja sobie wyobrażam prawdziwą damę to jak sianokosy to zakasuje rękawy i nie dość, ze haruje jak "każden jeden" to jeszcze jak zsiadłe mleko "podają i szmalec:) to  też nie kręci nosem i nie wzdryga się, że inni oblizują palce.  Obliz noblez albo jakoś odwrotnie:):):). Nawet  królowa angielska powinna myc  po sobie wannę i to ważniejsze niż to czy zna  zasady wymiany wizytówek.
Czego sie trzymam? Ano tego, żeby nie dać się zwariować, przeczytać raz co zakłada teoria  P. Kamyczka i na pewno coś tam zostanie na twardym dysku i w trudnej sytuacji będzie na podorędziu- jeśli życie...towarzyskie wystawi nas na ciężką próbę.
Wiele sytuacji towarzyskich da się  opanować na tzw. czuja, ale wiem też, ze nie brak ludzi ,którzy oceniają człowieka po tym czy wie w jakiej kolejności pląsać  w towarzystwie z powitaniem, czy wie jaki uścisk ręki jest właściwy i  panuje nad sztućcami i zastawą stołową. Dla ludzi starej daty znaczenie ma tembr głosu, sposób siadania, patrzenia w oczy, szybkość reakcji we wstawaniu  i wiele  sformułowań wygładzających rozmowę. Ale... te piękne słowa ( jeśli pan łaskaw, jeżeli pani pozwoli, nie chciałabym pana deranżować, proszę się nie fatygować, pozwolę sobie zwrócić uwagę i cala masa  innych ciekawych konstrukcji:) , pewnie nie znanych gimnazjalistom z netykiety) pozwalają  podać niejedna jadowitą informację w opłatku i to tak , żeby nasz rozmówca się nim skutecznie udławił. To skuteczna  metoda na dystyngowana pyskówkę:).
Stawiam na  równowage, w Bristolu nie koniecznie łokcie w talerzu, ale w domu nie muszę jeść ryby specjalnymi sztućcami nawet jeśli je posiadam wśród  rodowych platerów :):):).
kunegunda :)
Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
star star star star star
Obserwuj nas na Google News
gn