Dlaczego warto „nauczyć się” młodych?
Z punktu widzenia psychologii gerontologicznej, utrzymywanie zażyłych relacji międzypokoleniowych to jedna z najskuteczniejszych metod zachowania sprawności intelektualnej. Interakcje z młodymi ludźmi zmuszają nasz mózg do tworzenia nowych połączeń neuronowych.
Wiedza o tym, co obecnie „w trawie piszczy”, pozwala:
- Zredukować dystans - rozmowa w języku wnuków to sygnał: „Interesuję się Tobą i Twoim światem”.
- Poprawić samopoczucie - poczucie bycia „na czasie” drastycznie obniża poziom stresu u seniorów.
- Wzmocnić więzi - humor i wspólne żarty to najkrótsza droga do zbudowania zaufania.
Słownik ocalałego dziadka i babci – mała ściąga
Zanim następnym razem wpadniesz w osłupienie, sprawdź nasz miniprzewodnik, który pomoże Ci przetrwać rodzinny obiad:
- Cringe – coś żenującego, wstydliwego, przyprawiającego o „ciarki wstydu”.
- Rel – „relatable”, czyli: „zgadzam się z Tobą”, „mam tak samo”, „rozumiem to”.
- Sigma – osoba niezależna, pewna siebie, „samotny wilk”, często używane z podziwem.
- Essa – okrzyk radości, sukcesu, wyrażenie luzu; odpowiednik dawnego „jest super!”.
- Drip – ktoś, kto ma świetny styl, modnie się ubiera; osoba z klasą.
Bariera językowa to tylko początek
Oprócz slangu, pamiętajmy, że młodzież ceni autentyczność. Jeśli nie rozumiesz jakiegoś słowa, po prostu zapytaj! „Wnusiu, co to znaczy ten cały drip?” – takie pytanie z Twojej strony to nie wstyd, lecz akt wielkiej odwagi i otwartości. Dla młodego człowieka to dowód, że babcia czy dziadek to „fajni ludzie”, z którymi można pogadać o wszystkim.
Z punktu widzenia zdrowia psychicznego, taka komunikacja to doskonała terapia poznawcza. Zamiast izolować się w świecie własnych wspomnień, aktywnie wkraczamy w rzeczywistość naszych bliskich, co jest najlepszą receptą na poczucie osamotnienia w wieku senioralnym.
