Ciężki uraz kręgosłupa szyjnego po upadku
Do zdarzenia doszło 1 kwietnia podczas prac ogrodowych. 72-letni Henryk Pietrowski upadł na plecy, doznając poważnego urazu odcinka szyjnego kręgosłupa. Początkowo trafił do innego ośrodka, a następnie został przekazany do Kliniki Neurochirurgii USK w Białymstoku w okresie Świąt Wielkanocnych.
Sytuację znacząco komplikowało zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK). To przewlekła choroba zapalna, w której dochodzi do stopniowego zrastania się kręgów i utraty ich naturalnej ruchomości. W zaawansowanym stadium kręgosłup staje się sztywny i bardziej podatny na złamania, nawet przy niewielkich urazach.
Badania obrazowe wykazały całkowite rozerwanie połączenia między szóstym a siódmym kręgiem szyjnym oraz ich znaczne przemieszczenie. Pacjent zgłaszał niedowład prawej ręki, a jego stan neurologiczny ulegał pogorszeniu.
Pilna operacja kręgosłupa
Ze względu na ryzyko trwałego uszkodzenia rdzenia kręgowego lekarze zdecydowali o pilnym leczeniu operacyjnym. Pierwszy zabieg przeprowadzono 9 kwietnia i trwał ponad 8 godzin.
– W pierwszym etapie zaplanowaliśmy repozycję tych trzonów tak, żeby uzyskać właściwą linię kręgosłupa. Operacja była wykonana z dojścia przedniego, z założeniem stabilizacji za pomocą takiej metalowej płyty, którą się nakłada na przednią powierzchnię kręgosłupa – tłumaczy dr hab. Tomasz Łysoń, kierownik Kliniki Neurochirurgii.
Jak podkreślają lekarze, operacja była szczególnie trudna ze względu na lokalizację uszkodzenia.
– Problem tylko u tego pacjenta był taki, że duża część tej stabilizacji była schowana za mostkiem, w klatce piersiowej tak naprawdę. Więc dostęp do kręgosłupa był bardzo utrudniony.
Podczas zabiegu zespół neurochirurgów współpracował z chirurgami klatki piersiowej.
Zaawansowana technologia w drugim etapie leczenia
Drugi etap operacji odbył się 16 kwietnia. Ze względu na osłabienie struktury kostnej spowodowane ZZSK konieczne było wykonanie dodatkowej stabilizacji tylnej.
W zabiegu wykorzystano robota neurochirurgicznego firmy Globus oraz śródoperacyjną tomografię komputerową, co pozwoliło na bardzo precyzyjne zaplanowanie i przeprowadzenie operacji.
– Ta wykonana po urazie kręgosłupa szyjnego operacja, jest chyba jedną z pierwszych takich operacji na świecie, wykonanych z użyciem techniki robotycznej– robota firmy Globus – tłumaczy dr hab. Łysoń.
Lekarze podkreślają, że zastosowanie robotyki zwiększa precyzję i bezpieczeństwo zabiegów, szczególnie u pacjentów z poważnymi uszkodzeniami kręgosłupa.
Intensywna terapia i czasowa śpiączka
Po operacjach pacjent wymagał leczenia na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Wystąpiły powikłania, w tym zapalenie płuc oraz niewydolność oddechowa.
– Pacjent bezpośrednio po pierwszej operacji został przyjęty do oddziału intensywnej terapii z tego powodu, ponieważ śródoperacyjnie stwierdzono uszkodzenie rdzenia kręgowego oraz ryzyko niedokrwienia – wyjaśnia dr Urszula Kościuczuk.
Chory przez pewien czas pozostawał w śpiączce farmakologicznej, co pozwoliło ustabilizować jego stan i przygotować organizm do dalszego leczenia.
Stopniowy powrót sprawności
Po wybudzeniu pacjent początkowo miał znaczne trudności ruchowe. Z czasem, dzięki rehabilitacji i neurostymulacji, zaczęła pojawiać się poprawa.
– Natomiast w wyniku neurostymulacji, czyli farmakologicznych metod i rehabilitacji, którą prowadziliśmy tutaj również we współpracy z kliniką rehabilitacji, pacjent wykazywał stopniowy powrót tych funkcji neurologicznych – mówi dr Kościuczuk.
Obecnie 72-latek porusza kończynami, odzyskał sprawność ręki i stawia pierwsze kroki.
ZZSK u seniorów zwiększa ryzyko ciężkich urazów
Lekarze podkreślają, że u osób z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa nawet niewielki uraz może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych. Usztywniony kręgosłup jest bardziej podatny na złamania i uszkodzenia neurologiczne.
Dlatego szybka diagnostyka i leczenie w wyspecjalizowanym ośrodku mają kluczowe znaczenie dla rokowania.
Pacjent pozostaje pod opieką rehabilitantów, a jego stan określany jest jako stabilny z tendencją do poprawy.
– Widzimy duży progres i wydaje się, że to idzie w dobrą stronę – mówi dr hab. Tomasz Łysoń.
Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku
Monika Krzepina
